18.11.2007 Niedzielny spocik wFe.

Dzisiejsze spotkanko było zaplanowane na szybko i miało chaotyczny przebieg. Czyli nic nowego :) Wszyscy w naszym klubie przygotowali się już do tego, więc nikogo nie zdziwiło miejsce spotkania – plac Wolności. Nie mamy stałego punktu spotkań, więc za każdym razem padają propozycje. Ta wyszła od Neona. Właściwie Neon dobrze pomyślał o placu. To nic, że ten akurat jest od pół roku remontowany i nie ma miejsca na spot. Nie ma miejsca? Nie dla Fordziarzy! :)

zdjecie 1 zdjecie 2 zdjecie 3 zdjecie 4

Punktualnie o 20 zjechaliśmy się na zbiórkę. Zjechaliśmy się i… oczywiście maski z górę! :) Charakterystyczny element każdego naszego zlociku – cały czas coś tam się psuje, cały czas coś nie gra.
Pierwszy raz na zlocie pojawił się Michałek ze swoją maszyną. I On też musiał otworzyć maskę, ale dlatego, że chcieliśmy zobaczyć to upchane 2.9 :)
Trochę zawiedli Yountimer’owcy, bo mieli się zjawić silna grupą. A jako, że my nie jesteśmy zachłanni, zadowoliliśmy się obecnością tylko jednego Youngtimer’owca. Sadam sądził, że będzie to mini zlocik i wybrał się mini samochodzikiem.

zdjecie 5 zdjecie 6

Nasza nieliczna grupka zaczyna się powoli coraz bardziej zgrywać i coraz to więcej osób się pojawia. Może nie wszyscy przybywają swoimi autkami ale przybywają. Na dzisiejszym byli: Neon, Młody z Basią, Michałek z Sylwią, Remon ze swoją tajemniczą towarzyszką, Milo a przez chwilę Zoggon oraz Funky. Po pół godzinie: pogadali, pośmiali się, pomarzli, pożegnali z tymi, co pozostać nie mogli, pozamykali maski i pomknęli na tradycyjne NW. Pomknęli w korowodzie, ale niektóre auta zasłaniał jeden… potwór. Świeży nabytek Młodego zasłaniał cały korowód, jaki toczył się w stronę Rynku.

zdjecie 7 zdjecie 8 zdjecie 9

Niestety znów nie udało nam się zakorkować Rynku. I to pomimo większej liczby autek i ich gabarytów. Z tymi gabarytami to musieliśmy zaraz pokombinować, bo jak się później okazało Miniaka ni jak nie było widać zza Karawanu Młodych, a każdy sprawiedliwie miał mieć cykniętą pamiątkową fotkę.

zdjecie 10 zdjecie 11 zdjecie 12 zdjecie 13 zdjecie 14 zdjecie 15 zdjecie 16

Ponieważ było zimno a w fotografa bawiłem się ja, żeby się rozruszać, pojechaliśmy w miejsce następnego punktu programu – pod fontannę.

zdjecie 17 zdjecie 18 zdjecie 19 zdjecie 20

Tam porobiliśmy kolejne fotki i zostaliśmy zmartwieni przez Sadama, że raczej trudno będzie nam pobić członków wrocławskiego klubu Mini, którzy zainstalowali wokół fontanny 11 swoich maszyn.
Biorąc pod uwagę różnicę w wielkości niektórych naszych Fordów, możliwość pobicia tego rekordu była doprawdy wątpliwa. A sama różnica rzucała się w oczy.

zdjecie 21

Gdy już mieliśmy zmarznąć po raz kolejny zdarzyła się prześmieszna sytuacja. Ni stąd ni zowąd nadciągnęła chmara ludzi!

zdjecie 22 zdjecie 23 zdjecie 24 zdjecie 25 zdjecie 26

Zaczęli obchodzić nasze samochody, by w końcu… przykleić się do Carli! :)

zdjecie 27

Jak już się pośmialiśmy z tłumu gapiów, który okazał się rosyjskimi turystami, postanowiliśmy coś przekąsić. Młodemu nie musieliśmy dwa razy tłumaczyć. Wziął sprawy w swoje ręce i co sił w pogrzebowym karawanie pognał zagrzać miejsca w knajpie. Zanim jednak ruszyliśmy dalej – zostaliśmy rozgrzani przez Taunusso, Neona. Biedak zmarzł i accu odmówił posłuszeństwa. Maska w górę, prostownik w ruch i do dzieła!

zdjecie 28 zdjecie 29 zdjecie 30 zdjecie 31 zdjecie 32

Głód i zimno doskwierały, więc ruszyliśmy za Młodymi. Ale chcąc jeszcze podelektować się Nocnym Włóczeniem, jechaliśmy tempem co najmniej bulwarowym.

zdjecie 33 zdjecie 34 zdjecie 35 zdjecie 36 zdjecie 37 zdjecie 38 zdjecie 39 zdjecie 40 zdjecie 41 zdjecie 42 zdjecie 43 zdjecie 44

Ponieważ te akurat fotki zostały robione przez Remona, są w miarę dobrej formie. No, może za wyjątkiem jednej, „bardzo złej” fotki, o której to jednak rozpisywać się nie będę :)
Po zorganizowaniu miejscówki autkom, poszliśmy się zagrzać i zjeść.

zdjecie 45 zdjecie 46 zdjecie 47 zdjecie 48 zdjecie 49

Już dawno brakowało elementu bardzo dużego zła na zlociku i … kurcze, o mały włos… Młody prawie pobił panią kelnerkę ale na szczęście nad całą sytuacją czuwała Basia i uspokoiła Młodego. Sama za to prawie zabiła wspomnianą panią wzrokiem.
Później był już typowy u nas standard: narzekania, kłótnie, obgadywania, rozmawianie o „dupie Maryni” i próba zniechęcenia naszego gościa do nas, jako do grupy, i do każdego z nas z osobna. Komu się udało dowiemy się. kiedyś, bo następny zlocik… nieprędko.


Z ostatniej chwili:

- To nieprawda jakoby Młody był bardzo głodny i uciekł nam spod fontanny. Prawdą jest, że baliśmy się, że karawan Młodych wciągnie przez filtr małego Mini i dlatego Młody ruszył przodem;
- Wiem, że nie każdy zechce uwierzyć w to, co wyżej napisane, ale tak, wbrew pozorom wyznajemy zasadę „safety first”;
- Sylwia przekonała się do koloru Carli. Nie wiadomo co Ją do tego skłoniło. Czyżby nas polubiła?;
- Był to niestety ostatni zlocik Michałka i Sylwii na pokładzie Ich czarnej bestii, bo wkrótce po zlocie Capri zostało sprzedane;
- Granada Młodego to nie fotomontaż – to prawdziwy karawan pogrzebowy. Ale już „out of duty”;
- Remon nie przedstawił nam swojej tajemniczej koleżanki i nie zdradził kto to. Otrzymuje za to minus.
- O co poszło na linii: Basia – pani ducha winna kelnerka – nie powiem. Faktem jest, że pani dała ciała;
- Zoggon wcale nie przestał nas lubić. Po prostu dziś nie mógł zostać dłużej ale następnym razem dołączy do karawany. Fordem!
- Nie powiem które zdjęcie, zrobione przez Remona, jest „bardzo złe”. Zainteresowani wiedzą;
- Dupy Maryni nie omawialiśmy, to było powiedzenie. Aczkolwiek…o dupach innych – owszem;
- Jak się okazało to był również ostatni zlocik Taunusso. Kilka dni później jego serducho powiedziało basta. Nowe czeka już na transplantację;
- Niniejszym, w imieniu płci brzydkiej, chcę podziękować płci pięknej, reprezentowanej przez Basię, za wytrwanie. Było rzeczywiście piekielnie zimno i wielu facetów wymiękło a Basia (mimo, że piekielny zmarzluch) była do końca! I dla Baśka – fanfary!;
- Sadam obiecał, że zjawi się na następnym zlociku. Zobaczymy i trzymamy za słowo.


autor: MILO

Powrót


Copyright by Vaax All rights reserved ®